Czy wiesz ile warta jest godzina Twojego życia?

Co za pytanie? A jednak, znasz na nie odpowiedz? Ile wart jest czas, gdy siedzisz i gadasz o bzdurach z kimś przy kawie? Nic? Bo przecież to tylko Twój czas… Coś czego tak naprawdę nie wiesz ile masz, a z drugiej strony to coś co nadaje wartość całemu Twojemu życiu. Czy wiesz ile kosztuje godzina Twojego życia?

ZA ILUSTRACJĘ DZIĘKUJE - LEPSZY RYDZ, NIŻ NIC

Zastanawiałaś się kiedyś?

Cyfry mają to do siebie, że najszybciej pokazują nam naszą wartość. Tylko zazwyczaj są to cyfry narzucone przez innych, tych, którzy proponują nam pracę, te wyznaczone przez konkurencję, te, przeliczone na ile mi potrzeba na miesiąc? Tak najczęściej liczona jest godzina Twojej pracy. A teraz zacznijmy od innej strony – Ty powiedz ile jest warta godzina Twojego życia? Ta godzina, którą jechałaś w korku, ta godzina, podczas której pierniczyłaś z kolegą przez telefon… ta godzina, podczas której zarobiłaś XXX, ile ona jest warta? 

Jak wyceniam godzinę swojego życia?

Gdy pomyślałam o swojej godzinie przyszły mi trzy kwoty. Pierwsza, to ta, która jest realna i nic do niej nie czuje, nazywam ją WYPRZEDAŻOWĄ. Zarabiam ją i marnuję tak samo bezemocjonalnie. Druga, uśmiecham się, gdy ją zarabiam, denerwuję, gdy ją marnuje, nazywam ją PROMOCYJNĄ… trzecia… trzecia trzyma mnie przy życiu. Gdy ją zarabiam, pojawia mi się kurewski blask w oczach i to jest MOJA CENA.
ZA ILUSTRACJĘ DZIĘKUJE - LEPSZY RYDZ, NIŻ NIC

Czy chcę aby MOJA CENA była stałą ceną mojej godziny życia? 

ZA ILUSTRACJĘ DZIĘKUJE - LEPSZY RYDZ, NIŻ NIC
Nie. Dlaczego? Bo znam cenę jaką płaci się za to, aby ją mieć i dlatego postanowiłam żyć w cenie PROMOCYJNEJ, a MOJĄ CENĘ chcę mieć raz na jakiś czas. Przynajmniej tak piszę dziś, tu i teraz, bo wszystko się zmienia.

Jaką historię ma MOJA CENA?

Rzadko mówię o przeszłości, bo nie ma za bardzo po co do niej wracać. Dlatego nie będę się rozpisywać. Ale kiedyś kwota, którą dziś nazywam MOJĄ CENĄ, była realnie mi wypłacaną stawką za wykonaną pracę. Podyktował mi ją rynek, a ja się dobrze czułam zarabiając ją, złoszcząc, gdy ją marnowałam, z radością, gdy przeznaczałam na wypoczynek. I tak się ze sobą zaprzyjaźniłyśmy, że uznałam ją za MOJĄ.

Kiedy wszystko się rozleciało, nie umiałam nawet marzyć o MOJEJ CENIE. Tak bardzo była odległa i nierealna. Ale zabrałam się do pracy, w odzyskiwaniu siebie, krok po kroczku i tak do dnia w którym z rozpędu wypowiedziałam klientowi MOJĄ CENĘ, a osoba, której ją powiedziałam, zgodziła się ją zapłacić. To co dała mi przeszłość to świadomość ceny jaka stoi za MOJĄ CENĄ. I dlatego dziś żartobliwie mówię, że cena PROMOCYJNA bardzo mi odpowiada.  I oczywiście, tak jak napisałam tu i teraz, mi odpowiada, bo nie wiem co przyniesie jutro.

0 Komentarzy

Dodaj komentarz